Poniedziałek, 17.12.2018, 16:41:37
Zalogowałeś jako Гость | Grupa "Goście" | RSS




600 lecie przeniesienia stolicy archidiecezji z Halicza do Lwowa

600 lecie przeniesienia stolicy archidiecezji z Halicza do Lwowa



   Wczesnym rankiem ruszyliśmy Piotrek i ja z Przemyśla na wyczekiwaną wyprawą do Halicza. Jeszcze o 4 nad ranem przeczuwaliśmy, że będzie piękny, słoneczny weekend. Autobus 9 z pod „żabki”, granica pieszo, marszrutka i już Lwów. Koło „Skryni” zaczekaliśmy na chłopaków Piotrka, którzy dojeżdżali z Samboru i pośpieszyliśmy do stanicy.
   W harcówce gwarnie, znane, dawno nie widziane i całkiem nowe twarze mijają mnie z tej i tamtej strony. Gdy tylko weszłam, z góry usłyszałam głosy druhenek z mojej drużyny, co od razu wywołało uśmiech. Herbata na szybko i autobus już pod bramą. Wszyscy żeśmy się zapakowali, policzyli się i ruszyliśmy w drogę.
2 Zamek w Świżu
   Pierwszy przystanek to Bóbrka, gdzie podebraliśmy druhów. Niestety nie mogliśmy obejrzeć kościoła, ponieważ odprawiano właśnie msze. Po drodze chyba nikomu się nie nudziło… Druhna Krystyna opowiadała o każdym ciekawym miejscu, przybliżając nam historie tych terenów. Zamek w Świżu był kolejnym uroczym gniazdem polskości. Jednym z jego właścicieli był Bór Komorowski (dowódca Powstania Warszawskiego), który zamieszkiwał go przed wojna. Nadszczerbiony zębem czasu i dziejami wojennymi, stoi piękna posiadłość, otoczona fosami nad rzeką. Jeszcze po wojnie był tam drewniany, zwodzony most, miał on wówczas jeszcze cały mechanizm podnoszący, chociaż już nie używany. Niestety teraz jest on betonowy… 
   
1 Makieta zamku Sieniawskich w BrzeżanachMijając Przemyślany zajechaliśmy do malowniczego klasztoru grekokatolickiego w Uniowie. Ławra zbudowana w obronnym stylu w XVI w., bardzo dobrze zachowana. Jest tam cudowne źródełko, szczególnie pomocne na problemy z nogami. Po spłonięciu wówczas jeszcze drewnianego klasztoru Matka Boska ukazała się szlachcicowi Aleksandrowi Lachodowskiemu, który zaniemógł był na nogi. Maryja powiedziała mu, że uzdrowi go woda z pogorzeliska, tak tez się stało. Wdzięczny Bogu szlachcic ufundował murowany klasztor.
   By spożyć posiłek pojechaliśmy do Raju – niegdyś letniej rezydencji Siniawskich, w której bawił nie jeden monarcha. Niestety pałacyk obecnie jest w miernym stanie, ale park naprawdę rajski. Po obiedzie i zabawie ciąg dalszy…
   Odwiedziliśmy pobliski cmentarz, na którym spoczywa matka Rydza Śmigłego. Kolejnym punktem zwiedzania były ruiny zamku Siniawskich w Brzeżanach, gdzie od lat przyjeżdżają harcerze z Kluczborka i centymetr po centymetrze odkopują z gruzów wnętrze kościoła, który obecnie odbudowuje się i ma zostać cerkwią. Na dziedzińcu znajduje się makieta przypominająca o wyglądzie uroczego niegdyś zamku… Na rynku ślicznego miasteczka znajduje się kościół (obecnie cerkiew) w którym znajduję się relikwię Jana Chrzciciela, do którego niestety nie mogliśmy wejść. Wieczorem dotarliśmy do Bolszowic, gdzie pierw zjedliśmy wraz z Chrześcijańskimi scoutami obiadokolację. Po zakwaterowaniu się mieliśmy kominek, na którym gościliśmy bp Krzysztofa Nitkiewicza i abp Mieczysława Mokrzyckiego.
   Rano po śniadanku kontynuowaliśmy zwiedzanie. Na chwilę zatrzymaliśmy się w miejscu, na którym był pochowany książę halicki Jarosław Ośmiomysł. Niestety z tamtych czasów cerkiew się nie zachowała, pozostały tylko fundamenty na których zbudowano kaplice, a obok cerkiew. 
   Najbardziej zaciekawiła mnie cerkiew (niegdyś kościół katolicki) w jedne z wsi, tuż koło Halicza. Na murach pięknej, wiekowej świątyni są wyryte przez wiernych krzyże, rysunki i napisy. Stanowią one zagadkę dla historyków. Najprawdopodobniej jest to coś w rodzaju wotów, próśb i podziękowań.
   
Ostatnim punktem wyprawy była msza w Haliczu w kościele p.w. bł. Jakuba Strzemię (arcybiskup Halicko – Lwowski, który przeniósł stolicę archidiecezji). Miałam zaszczyt pełnić służbę przy sztandarze. Msze świętą celebrowało wiele kapłanów z okolic na czele z bp Krzysztofem Nitkiewiczem i abp Mieczysławem Mokrzyckim. Homilię wygłosił bp Krzysztof, specjalnie kierując słowa do nas harcerzy i Scottów, przypominając o wartościach, prawach i obowiązkach wobec bliźnich i ojczyzny. Po mszy został poświęcony obraz świętego na froncie kościoła i przesyczenia chrześcijańskich scoutów (mieliśmy okazje poznać ich zwyczaje nieco odbiegające od naszych).  
   Wyprawa ta była dla mnie, spragnionej harcerki, jak łyk orzeźwiającej wody.
Autor: dh. Malwina Sokalska

Formularz wejścia
Login:
Password:
Kategorie
Wyszukiwarka
Кalendarz
«  Grudzień 2018  »
PnWtŚrCzPtSbNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31
Opytywanie
Oceń moją strone
wszystkich odpowiedzi: 36
Statystyki

Online wszystkich: 1
Gości: 1
Użytkowników: 0